Skit Świętych Antoniego i Teodozjusza Kijowsko-Pieczerskich w Odrynkach

plenru

Pojęcia teologiczne Akrywia i ekonomia. Ich zastosowanie w życiu prawosławnego chrześcijanina

Rozpoczynając rozważania nad pojęciami akrywii i ekonomii, należy na początek zdefiniować owe terminy. Obydwa terminy dotyczą prawa kanonicznego i odnoszą się do sposobu jego egzekwowania. Co do samych kanonów, to należy powiedzieć, że służą one nie tylko obronie prawosławnych od wszelkich herezji, ale także dążą do ustrzeżenia wiernych przed obojętnością względem wiary i Cerkwi.

Mianem akrywii przyjęło się określać dokładne przestrzeganie litery prawa kanonicznego. Słowo to, to grecki termin oznaczający właśnie ogólnie pojętą dokładność. W Dziejach Apostolskich (Dz. 22;3) czytamy o tym, że ap. Paweł wychowany był w surowym przestrzeganiu prawa (πεπαιδευμένος κατὰ  ακρίβειαν τοῦ πατρῴου νόμου-наказан, известно отеческому закону –  cerkiewnosłowiańskie słowo известно w greckim oryginale brzmi kata akriwian). Trzy rozdziały dalej czytamy ponownie słowa ap. Pawła: „яко по известнией ереси нашея веры жих фарисей”, gdzie w greckim oryginale известная ересь oddana jest słowami akrivestati eresis (Dz. 26;5). Akrywia nie oznacza jednak obiektywnej srogości normy, lecz dokładne określenie sensu sprawy, dla jakiej stosowane są normy prawne.

Ekonomia stanowi jedną z ważniejszych współczesnych zasad egzekwowania prawa kanonicznego. Pierwotnie znaczenie greckiego słowa ekonomia odnosiło się do zarządzania, gospodarowania. Spotykamy je już w Nowym Testamencie (Łk. 12:42; 1 Kor. 4:2; Gal. 4:2).

Chrześcijańska literatura, od końca IV wieku, definiuje ekonomię jako jurydyczną zasadę odstępstwa od dokładnego egzekwowania prawa kanonicznego, celem zabezpieczenia warunków do zbawienia człowieka w aktualnych okolicznościach. Uściśla się także termin, który odtąd jest doprecyzowany i brzmi: ekonomia cerkiewna.

Wszystko to ma umocowanie w nauczaniu Pana naszego Jezusa Chrystusa, jak też apostołów. Niezwykle wymowne wydają się tu być słowa samego Zbawiciela, który powiedział: „To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu” (Mk.2;27). W drugim liście do Galatów św. ap. Paweł pisze: „A jednak przeświadczeni, że człowiek osiąga usprawiedliwienie nie przez wypełnianie Prawa za pomocą uczynków, lecz jedynie przez wiarę w Jezusa Chrystusa, my właśnie uwierzyliśmy w Chrystusa Jezusa, by osiągnąć usprawiedliwienie z wiary w Chrystusa, a nie przez wypełnianie Prawa za pomocą uczynków, jako że przez wypełnianie Prawa za pomocą uczynków nikt nie osiągnie usprawiedliwienia” (Ga 2;16).

Choć generalnie zasada ekonomii stosowana jest przy rozstrzyganiu wątpliwości praktyczno-etycznych, co wydaje się być dopuszczalne, a nawet czasem wskazane, to w historycznej perspektywie była ona uwzględniana również w odniesieniu do kwestii dogmatycznych, szczególnie w okresie przedsoborowego formowania się w łonie Cerkwi samych dogmatów, zatwierdzonych potem na Soborach Powszechnych. Taką sytuację odnieść można chociażby do znanego wszystkim problemu filioque, kiedy to od VI wieku w Hiszpanii dodatek ten funkcjonował i był przez resztę Cerkwi powszechnej tolerowany do momentu, kiedy nadszedł czas doprecyzowania owej prawdy dogmatycznej. Należy jednak pamiętać, że dzisiaj ekonomia nie może w żadnej mierze przeczyć dogmatom i zgodnie ze słowami św. Nikodema Hagioryty ma swoje granice i nie jest wieczna.

Literatura patrystyczna nie wypracowała systematycznej nauki o ekonomii. Termin ten pojawia się wielokontekstowo, często ogólnikowo, poza ścisłą, precyzyjną nomenklaturą prawną, oznaczając w zasadzie pewną dowolność decyzyjną kompetentnych władz cerkiewnych. Zawsze jednak nawiązuje ona bezpośrednio do akrywii, jako wspomnianej zasady rozumienia sensu sprawy. Znana nam dziś antyteza akrywia-ekonomia również jest tworem dość późnym. We wczesnych pismach spotykamy raczej odniesienie akrywii do pobłażliwości i wyrozumiałości, niż do sensum stricte ekonomii.

Jerozolimski patriarcha Dosyteusz, w jednym z listów pisał, że „sprawy Cerkwi rozpatruje się według dwóch zasad: akrywii i ekonomii. Co niemożliwe jest wg akrywii, należy rozpatrywać zgodnie z zasadą ekonomii”.

Św. Atanazy Wielki w liście do biskupa Rufiniana pisze, że tych kapłanów, którzy na krótki okres weszli w liturgiczny kontakt z arianami będąc ku temu przymuszeni, i to nie dla własnej korzyści, a raczej dla dobra owczarni, należy traktować z pewną dozą ekonomii. W liście do Ammuna, nie posługując się dosłownie terminem ekonomia pisze on, że „To samo w jednych okolicznościach i czasie jest niedopuszczalne – w innych zaś, zakazanym nie jest i staje się dopuszczalnym”.

Dla św. Bazylego Wielkiego ekonomia również nie była pojęciem jednoznacznym i nie wyrażała jedynie zasady kanonicznej. Niektóre trudne decyzje, kwestionowane ze względu na niezgodność z przyjętymi normami postępowania, uważał on za zgodne z wolą Bożą, bowiem dążyły do dobra Cerkwi i postępowano tak ze względu na „trudne okoliczności”

Św. Bazyli Wielki w kanonach 3 i 89, akrywii przeciwstawia nie tyle ekonomię, co obyczaj, podkreślając tym samym funkcjonowanie owej niejako w innej sferze niż konkretne zapisy kanoniczne.

Św. Cyryl Aleksandryjski zasadę ekonomii opisuje takimi oto słowami: „Ekonomia ze względu na określone okoliczności ma miejsce wtedy, kiedy na krótko rezygnuje się z tego jak być powinno, aby zyskać coś ważniejszego i cenniejszego”. Stan taki przyrównuje on do sztormowej sytuacji na morzu, kiedy to wyrzuca się za burtę przedmioty najmniej potrzebne, aby uratować statek i życie marynarzy.

Św. Eulugiusz Aleksandryjski (579-601) w jednym ze swoich traktatów pisze, że „ekonomię najczęściej stosuje przez krótki okres, dopuszczając coś niejako niedopuszczalnego, dla perspektywicznej niewzruszoności pobożności, jak również po to, żeby zniweczyć knowania tych, którzy występują przeciwko prawdzie”.

W stricte kanonicznych zapisach, termin ekonomia pojawia się na soborze in Trullo (w Konstantynopolu), gdzie w kanonie 29 unieważnia on postanowienia Soboru w Kartaginie, który pozwalał odprawiać liturgię Wielkiego Czwartku nie na czczo.

Trzeci kanon VI Soboru Powszechnego wskazuje na różne podejście do tego samego problemu, jakim była kwestia małżeństw duchownych. Czytamy tam: „względem tej sprawy, należący do świętej Cerkwi rzymskiej proponowali srogo przestrzegać prawa, podwładni natomiast tronu tego zbawianego prze Boga, królewskiego miasta (Konstantynopola) – stosować zasadę filantropii i wyrozumiałości, przeto my, ojcowsko i bogobojnie połączywszy jedno i drugie, nie nazywajmy łagodności słabością, ani srogości brutalnością, szczególnie w takich okolicznościach, kiedy grzech, ze względu na niewiedzę rozprzestrzenia się na niemałą liczbę ludzi, zgodnie postanawiamy… .”

Cerkiew prawosławna, mniej przywiązana do starorzymskiej jurydyczności, stosuje i definiuje ekonomię w nieco innym aspekcie i przestrzeni, przez co brak jasnych definicji i zapisów prawa z nią związanych staje się bardziej zrozumiały.

Wydaje się, że cerkiewna zasada ekonomii czerpie z dwóch źródeł: starogreckiej zasady Arystotelesa oraz jednej z zasad rzymskiego prawa.

Cerkiewna ekonomia, co do zasady pokrywa się niejako z jego zasadą επιείκεια-epiikija (rozsądku, pobłażliwości, sprawiedliwości). Arystoteles uważał, że skoro prawo ma charakter ogólny, a o niektórych rzeczach nie można rozeznawać w zarysie ogólnym, to owa zasada epiikija staje się jakby korektą (επανόρθωμα-epanorthoma) prawa, korygując możliwość błędu przy osądzie, właściwego dla „natury rzeczy”.

Drugim, nieco bardziej oczywistym i pewnym źródłem zasady ekonomii w Cerkwi jest zasada rzymskiego prawa zwana aequitas (równowaga, sprawiedliwość). Polegała ona na celowej zmianie porządków prawnych dla dobra ogółu, który na zmianie tej mógł skorzystać. Polegało to na tym, ze w indywidualnych przypadkach podobnego wykroczenia, rozstrzygnięcie brało pod uwagę indywidualne okoliczności.

Ekonomia przede wszystkim jednak wynika z Ewangelii i Bożego miłosierdzia. Bóg jest miłością – powtarza nam Cerkiew nieustannie. Jest on jednak także sprawiedliwy, a zatem kwestia relacji między akrywią i ekonomią w pewnym sensie nawiązuje do relacji między Boską sprawiedliwością, a miłosierdziem.

Patriarcha konstantynopolitański Mikołaj Mistyk ekonomię rozpatrywał zawsze przez pryzmat Boskiej filantropii: „ekonomia jest naśladowaniem Boskiej miłości do człowieka”. Dlatego też w różnych kontekstach jako synonimy pojęcia ekonomia pojawiają się terminy wyrozumiałość (συγκατάβασις-sinkatavasis, συμπάθεια-simpathia, benignitas), miłość do człowieka (φιλανθρωπία-filanthropia, humanitas), czy też sprawiedliwość (δίκαιον-dikeon, aequitas).

Warto zwrócić uwagę na fakt, iż wspomniana „miłość do człowieka-filantropia” wyraża jedynie zawężony aspekt pojęcia ekonomii, bowiem paradoksalnie może ona regulować egzekwowanie kanonów zaostrzając je, a nie łagodząc. Przykład takiego stanu rzeczy odnajdujemy chociażby w przypadku kwestii statusu rodzinnego biskupów. Piąty kanon apostolski nakazuje, aby biskup „nie przeganiał swej żony, jakoby ze względu na pobożność”, sankcjonując w ten sposób obyczaj wybierania hierarchii spośród żonatych mężczyzn. Sobór In Trullo, w 12 kanonie, nakazuje wybór biskupa z nieżonatych kandydatów, w zasadzie łamiąc w ten sposób zalecenia apostolskie. Zaostrzenie więc prawa, a nie jego złagodzenie, jest drugim aspektem ekonomii, która ma na uwadze również dobro Cerkwi. Okoliczności historyczne takiej decyzji soborowych Ojców są znane i faktycznie możemy mówić tu o ingerencji w kanony, zaostrzającej ich charakter właśnie dla celu wyższego, jakim jest dobro, spokój, porządek, a w konsekwencji zbawienie członków Cerkwi.

Podobny przykład znajdujemy w 3 kanonie św. Grzegorza z Nyssy, gdzie dobrowolne zajmowanie się magią porównywane jest do odstępstwa od wiary i przewiduje odpowiednią karę – dożywotnie odłączenie. Komentując ów kanon, bizantyjski kanonista Balsamon pisze: „jeżeli tak, jak odstępcy od wiary, nie wierząc, że Chrystus jest Bogiem i nie mając nadziei na Jego pomoc przywoływali oni demony, niech podlegają ekonomii, jako odstępcy i ci, którzy dobrowolnie wyrzekli się wiary”. Ci natomiast, którzy zwrócili się do owych magów z prośbą o pomoc, ze względu na wielką potrzebę, która zawładnęła ich duszami, przyrównywani są analogicznie do tych, którzy wiary wyrzekli się nie wytrzymując tortur. Zgodnie z komentarzem do kanonu, powinno się stosować względem nich zasadę filantropii, tak jak do tych, którzy nie wytrzymali „ispowiedniczestwa” i stosować względem nich analogiczny kanon.

Pojęcie ekonomii występuje tu zatem w podobnym kontekście, zaostrzając kanon i porównując łamiących zakaz uprawiania magii do tych, którzy dobrowolnie wyrzekli się Chrystusa, za co otrzymują taką samą karę kanoniczną. Nie ma tu zatem mowy o jakimkolwiek łagodzeniu, bądź też uprzywilejowanym ze względu na okoliczności traktowaniu. Okoliczności takie pojawiają się nieco niżej, przy rozpatrywaniu przypadku niejako „ofiar” owych perfidnych czarodziei. Jako Ci, którzy ze względu na ludzką słabość i okoliczności życiowe, przez zaciemnienie niejako skorzystali z usług czarodziei, godni są zastosowania względem nich zasady ekonomii łagodzącej.

Zasada ekonomii może być realizowana tak w stosunku do większej grupy wiernych, jak też w odosobnionych przypadkach. Za każdym jednak razem jej zastosowanie powinno być poprzedzone skrupulatnym rozeznaniem, biorącym pod uwagę nie tyle widoczny skutek popełnionego występku, co rzeczywiste zamierzenia osoby go popełniającej. Wspomina o tym chociażby św. Bazyli Wielki w liście do Amfilochiusza z Ikonii pisząc: „sądowi podlega nie to, co widzimy, a rzeczywisty zamiar”. Rozwijając ową myśl pisze on, że ojciec duchowy, przy nakładaniu epitemii nie jest ograniczony konkretnym czasem w jakim ma ona obowiązywać. Może on wydłużać się, bądź skracać, w zależności od gorliwości przynoszącego pokutę, co ocenia sam spowiednik. Nie ogranicza się to także jedynie do momentu nakładania epitemii. Wydłużać, bądź skracać jej czas można w trakcie jej trwania, za wyznacznik mając wspomnianą gorliwość w pokucie.

Szeroko pojmowana ekonomia powinna zawsze być stosowana w zgodzie z tradycją patrystyczną. W przeciwnym razie prowadzi ona do niewskazanej dowolności, a wręcz do niegodziwości.

Cerkiewne prawodawstwo niezwykle niechętnie odnosi się do formalnej potrzeby zmiany zapisów prawa kanonicznego. Rozumiejąc, jak ważne jest indywidualne rozpatrywanie każdego problemu, potrzebę stosowania ekonomii ogranicza do chwili „tu i teraz”. W taki oto sposób patriarcha Konstantynopola Gabriel III (1702-1707), zwalnia z przestrzegania zakazu związków małżeńskich w 6 stopniu pokrewieństwa jedynie tych, którzy pisemnie się do niego z taką prośba zwrócą, traktując pozwolenie takowe jako przywilej i nie wnosząc takiego zapisu, jako korekty do obowiązującego kodeksu prawa kanonicznego. Podobnie rzecz się ma z kwestią „awaton” na św. Górze Athos, gdzie od ponad tysiąca lat obowiązuje zakaz wstępu kobiet. Kilka razy w historii św. Góry zakaz ten oficjalnie był anulowany na krótki okres (ostatnio w czasie II Wojny Światowej) po to, aby ratować ludzi zgodnie z ewangeliczną zasadą miłości. W okresie pokoju nie był on natomiast podawany jako precedens dla całkowitego zniesienia zakazu.

Stosować ekonomię, zgodnie ze słowami św. Eulogiusza Aleksandryjskiego, mają prawo jedynie „słudzy Chrystusowi i gospodarze Boskich Sakramentów”, czyli biskupi – indywidualnie, bądź na soborach. Jeżeli chodzi o kapłanów, to stosować zasadę ekonomii mogą oni jedynie w ramach swoich kompetencji spowiedniczych, bądź też pasterskich. W każdym wyjątkowym przypadku, powinni oni przedyskutować ewentualną decyzję ze swoim biskupem. Bez wyjątku jednak, niezależnie od tego, czy będzie to decyzja soboru, biskupa, czy też kapłana, nie może zostać naruszona dogmatyka Cerkwi oraz zasady ogólnej pobożności. Na pierwszym miejscu zawsze powinny być prawda ewangeliczna, postanowienia Soborów Powszechnych i zgodność z nauką Ojców - consensus patrum.

Mówiąc o akrywii, św. Nikodem Hagioryta wspomina, że duchowym ojcostwem powinni parać się jedynie ci, którzy poprzez ascezę dostąpili „biezstrastija”, dzięki czemu zdolni są sądzić o rzeczach w najbardziej autorytatywny sposób. Nie bez znaczenia jest tu także miłość do bliźniego o której czytamy w pawłowym Liście do Rzymian: „Wolałbym bowiem sam być pod klątwą [odłączony] od Chrystusa dla [zbawienia] braci moich, którzy według ciała są moimi rodakami” (Rz 9;3). Współczesny święty Justyn Popowicz mawiał: „Dla zachowania świętych kanonów gotów jestem poświęcić swe życie ale jednocześnie – dla zbawienia drugiego człowieka, gotów jestem poświęcić wszystkie kanony”. Prawidłowe duchowe prowadzenie drugiego człowieka gwarantowane jest wtedy, kiedy prowadzący potrafi rozróżnić działania i energie Boskie od knowań diabelskich. Owe duchowe rozeznanie uważane jest przez tradycję filokaliczną za jedną z najważniejszych i najcenniejszych chrześcijańskich cnót.

Św. Kasjan Rzymski opowiada, jak w Skicie Tebaidzkim zebrali się starcy i poczęli rozważać, która z cnót jest najdoskonalsza i która może uchronić ascetę przed knowaniami diabelskimi. Każdy ze starców dzielił się swoją opinią, na pierwszym miejscu podając jakąś cnotę. Jedni faworyzowali post, inni czuwanie, jeszcze inni czystość oraz pozostałe cnoty. Kiedy na rozważaniach zeszła już prawie cała noc, głos zabrał abba Antoni. Powiedział on, że wszystkie cnoty są potrzebne ale nie możemy żadnej z nich przydać roli najważniejszej, bowiem zawsze istnieje niebezpieczeństwo zbłądzenia czy to poprzez zbytnią wstrzemięźliwość, czy też zbytnią gorliwość. Rozeznanie duchowe natomiast, jako „oko duszy i latarnia” bada wszelkie pragnienia i czyny człowieka, oddzielając wszystko co złe i nie podobające się Bogu, tym samym oddalając niebezpieczeństwo zbłądzenia.

Bez cnoty rozeznania duchowego, żadna inna cnota nie może być do końca bezpieczna na drodze swego rozwoju, dlatego też szczególnie pasterze Cerkwi powinni być w nią przyobleczeni.

Celem przewodnictwa duchowego nie jest zmuszanie do czegokolwiek, a prowadzenie duchowego dziecka ku wolności w Chrystusie. Aby mogło się tak stać, duchowe ojcostwo i synostwo powinny być realizowane w duchu wolności w Chrystusie i wspólnego odniesienia do woli Bożej.

W ramach zasady ekonomii wyróżnić możemy ekonomię czasową i stałą. W pierwszym przypadku stanowi ona ustępstwo i w czasie obowiązywania nie podlega osądowi, natomiast w drugim, zachodzi konieczność wprowadzenia odpowiednich zapisów sankcjonujących tryb postępowania.

Dodatkowo zasada ekonomii może być stosowana „przed faktem” bądź też „po fakcie”. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z pozwoleniem na złagodzenie zasad egzekwowania prawa, drugi zaś dotyczy miary osądu niekanonicznych czynów już popełnionych.

               Rozpatrując kwestię ekonomii stosowanej w szerszym aspekcie, należy wspomnieć o różnicach w praktyce egzekwowania prawa kanonicznego przez poszczególne Cerkwie lokalne. Dziś, w dobie niezwykle szybkiego przepływu informacji i ludzi, pewne problemy z ową kwestią związane stają się coraz bardziej zauważalne. Weźmy chociażby fakt problemu związanego ze sposobem przyjmowania do prawosławia wyznawców innych chrześcijańskich wyznań. Spotkać możemy dwa podejścia. Wg pierwszego uznaje się chrzest „W imię Ojca, i Syna i Ducha Świętego” przyjęty chociażby w Kościele rzymskokatolickim, wg drugiego natomiast żaden sakrament poza Cerkwią prawosławną nie jest sprawowany ważnie, zatem sakramentu chrztu należy dokonać ponownie (,a w zasadzie po raz pierwszy). Problem ten pojawił się już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, choć dotyczył tych, którzy świadomie wyrzekali się Chrystusa w czasie przesłuchań i tortur, bądź popadali w herezje. Różne praktyki różnych Cerkwi mogą powodować rozterki, dlatego też warto zwrócić uwagę na istotną rolę biskupa lokalnego, jako osoby autonomicznej decyzyjnie i odpowiadającej za swoje decyzje przed soborem i Bogiem. Zachowanie zasady posłuszeństwa względem swojej Cerkwi i biskupa łagodzi niejako osobiste wątpliwości zainteresowanych zagadnieniem.

Zasada stosowania akrywii i ekonomii w prywatnym życiu każdego prawosławnego chrześcijanina jest niezauważalnie obecna każdego dnia. Wiedzą to doskonale biskupi i kapłani, którzy bardzo często dla dobra Cerkwi w rozumieniu szerokim, bądź też dla dobra i zbawienia jednostki w pojmowaniu bardziej personalnym, zmuszeni są do ustępstw. Zasada ekonomii widoczna jest chociażby względem znanych kanonów odłączających od św. Priczastia za uważane dziś za drobne przewinienia (bądź w ogóle nie będące w naszym pojęciu przewinieniem normy postępowania). Tak z ekonomią traktowane są zapisy prawa nakazujące odłączanie tych, którzy przez kilka razy z rzędu nie przystępowali do św. Priczastia. Podobnie traktowane są przepisy sankcjonujące dolną granicę wieku dla kandydatów na diakonów, kapłanów i biskupów. Za każdym razem decyzje takie podejmowane są indywidualnie, po dokładnym rozeznaniu okoliczności, kondycji duchowej, czy też szczerych zamiarów poszczególnych ludzi. Jak jednak łatwo zauważyć, decyzje te nie niosą w konsekwencji zmian w samych kanonach, nie aktualizują ich naprędce i nie ingerują w uświęcone wiekami kodeksy.

W komentarzach do kanonów św. Jana Postnika, św. Nikodem Hagioryta zwraca uwagę na nadrzędną wartość pokuty i ascezy nad literalnym egzekwowaniem prawa. Wystarczy, że zaistnieje prawdziwa pokuta, pobożne życie, post, wstrzemięźliwość i miłosierdzie, a długie okresy odłączenia od św. Pryczastia mogą być skrócone. Pisze on: „jeżeli pokutujący postanowi przez zadany okres czasu powstrzymywać się od picia wina, uznajemy za pożyteczne skrócenie dla niego o rok czasu pokuty wyznaczonej przez św. Ojców. Jeżeli postanowi nie jeść mięsa, skrócimy mu odłączenie o kolejny rok. Jeżeli także postanowi nie spożywać sera, jaj, ryby, czy oleju, dla każdego z nich zmniejszamy czas odłączenia o rok. Jeżeli postanowi prosić o Boże miłosierdzie częstym staniem na kolanach i pokłonami, to i tutaj ujmiemy rok. Oczywiście, jeżeli zechce mieć hojną rękę względem potrzebujących i jego hojność będzie adekwatna do bogactwa, to i ze względu na to odejmiemy rok. Jeśli zaś pokutujący za jakikolwiek uczyniony grzech postanowi zostać mnichem, uważamy za pożyteczne, aby zadać mu pokutę najkrótszą, bowiem w życiu mniszym przyjdzie mu pokonywać wiele trudności już zawsze”.

Z powyższych przykładów łatwo wysnuć słuszny wniosek, iż epitemia w Cerkwi prawosławnej nie jest zachodnią „zasłużoną karą”, a ma w odróżnieniu od niej charakter terapeutyczny, eklezjologiczny, pedagogiczny i przede wszystkim filantropijny.

Warto zwrócić uwagę na fakt występowania w życiu chrześcijanina pewnego osobistego doświadczenia zasad akrywii i ekonomii. Chodzi tu m.in. o sposób egzekwowania zaleceń względem postów. Praca, obowiązki, choroby czy słabości powodują, iż pomimo znajomości zaleceń postnych, każdy z nas pozwala sobie na dość dowolne stosowanie owych zaleceń. Choć nie powinno to mieć miejsca bez konsultacji z ojcem duchowym, to często sami podejmujemy decyzje odnośnie tego, w jakiej mierze zachowywać post, funkcjonując w świecie dalekim od chrześcijańskiego ideału. Kryterium wtedy staje się nasza osobista pobożność, bowiem o zmianie zapisów regulujących post nie może być mowy.

Owa dowolność stanowi jednak pokusę do nadużyć, dlatego też podstawą rozeznania każdej sprawy indywidualnie jest bojaźń Boża tak decydującego, jak i podlegającego decyzji. W sprawach tego typu, jak też w wielu innych przykładach, ekonomia powinna być stosowana bez odrywania jej od przyjętych norm lokalnych i ogólnej pobożności, aby nie staćsię zgorszeniem dla Braci i nie zostać potępionym.

o. archimandryta Gabriel

Literatura:

1. Прот. Георгий Граббе, Акривия и икономия, Православная Русь 15/28 ноября 1978.

2. Иерей Дионисий Басов, Актуальность применения церковных канонов, доклад на нучной конференции преподавателей церковно-практической кафедры Коломенской Духовной Семинарии, 2006

3. Иерей Димитрий Пашков, Икономия как принцип церковного права, Церковный Вестник, 16.08.2011.

4. Πρωτοπρεσβ. Βασίλειος Καλλιακμάνης, Εκκλησιαστική Ακρίβεια και Οικονομία. Θεολογικές Αφετηρίες

Liczba odwiedzin strony: 256373
© 2012-2018 skit.odrynki.pl